Polska armia wysłała „Krówki” na manewry NATO

Krówki na manewrach?

W Norwegii przeprowadzono wielkie manewry NATO. Scenariusz zakłada odbijanie kraju skandynawskiego, zajętego przez nieokreślonego przeciwnika. Skandynawia jest kluczowa dla bezpieczeństwa w regionie, ponieważ panowanie nad nią oznacza zdolności logistyczne do działania w basenie całego Morza Północnego, Morza Bałtyckiego oraz – co jest szczególnie ważne, pozwala na ułatwienie dokonywanie ataków na kluczowe metropolie Federacji Rosyjskiej od strony morza. Dla rakiet manewrujących Skandynawia nie jest problemem, po prostu nad nią przelatują, tylko chodzi o to, żeby nie było przeciwdziałania na trasach przelotowych.

Krówki photoZDJĘCIE ILUSTRACYJNE [Zdjęcie z whistlepunch Attribution-NonCommercial-ShareAlike License]

Zgadnijmy więc, co to za nieokreślony przeciwnik mógłby zająć formalnie neutralną Skandynawię? Warto pamiętać, że tylko Norwegia jest członkiem NATO. Status Finlandii jest wynikiem jej postawy w II Wojnie Światowej, gdzie w pewnym okresie okryła się hańbą walcząc przeciwko ZSRR wspólnie z Niemcami, szczególnie trudnym aspektem była blokada Leningradu, w której Finowie mieli swój haniebny udział. Szwecja formalnie stawia na neutralność, jednak ona w praktyce konfliktu byłaby przyjazna dla NATO. Ten kraj ma wielkie tradycje w elastycznej neutralności, w okresie II Wojny Światowej świadomie i z premedytacją sprzedawał do Niemiec wszystko, czego tylko ich gospodarka potrzebowała. W tym przede wszystkim rudę żelaza. Bez tych dostaw Niemcy mieliby o wiele mniejsze możliwości prowadzenia wojny, a na pewno musiałoby się to odbywać większym kosztem ich społeczeństwa. Przed kim NATO chce bronić tych krajów? Marsjanie mają zaatakować? Adresat tej demonstracji siły jest oczywisty…

Takie ćwiczenia to poważna operacja logistyczna, znaczenia dodaje amerykański lotniskowiec, w tym ćwiczy się zapewne scenariusze użycia broni jądrowej (po to się takie ćwiczenia przeprowadza). Do opinii publicznej przedostają się ładne obrazki czołgów wśród pięknych świerków, transportów pojazdów – głównie medycznych (odpowiednio dobiera się to, co się filmuje). Do tego uśmiechnięte żołnierki rozdające dzieciom cukierki, albo pomagające osobom starszym zdjąć kotka z dachu itp. To klasyka propagandy miłości i „fajności”, oczywiście gender i odpowiedzialnej ekologicznie żeby nie było że jakieś czołgi łamią jakieś gałązki w lasach…

Tymczasem nasze Wojsko odnotowało wielki sukces, niesłychanie podkreślający jego zdolności wszelakie i prestiż. Nie chodzi o jakieś naiwne śmigłowce, który każdy potrafiłby kupić, czy też po prostu zlecić żeby były w grudniu, chociaż mijają trzy lata a ich nie ma. Nie chodzi o jakieś tam samoloty dla Vip-ów, chociaż te akurat kupiono – zadziwiająco szybko. Na pewno nie chodzi o okręty podwodne, bo ich nie widać. Są mało efektywne, nie da się rozwinąć gali banderowej – po co takie okręty? Na pewno też nie chodzi np. o nowe samoloty bojowe, czy transportery opancerzone ponieważ to się udało tylko znienawidzonej postkomunistycznej lewicy. Tutaj chodzi o prestiż. Na szczęście konfetti już opanowano – tnie się papier i można własnym przemysłem tego niezbędnego elementu naprodukować. Pozostało więc inwestowanie w prestiż i to ze smakiem. Ponieważ o prestiż tutaj się najbardziej rozchodzi, w skrócie – żeby było godnie i zaszczytnie! We wrześniu zeszłego roku pisaliśmy o fenomenie jakim miał być zakup krówek w papierkach khaki dla potrzeb naszej obronności [tutaj]. One się udały! Są! Widzieliśmy je! Próbowaliśmy! Smakowaliśmy! Delektowaliśmy się!

Krówki bojowe w kolorze khaki, prawdziwe ciągutki, nie jakieś tanie gumowane! Twarde na zewnątrz, a w środku – rozkosz godna podniebień patriotów! Naprawdę dobre! Zewnętrzny papierek to prawdziwe maskowanie khaki, bardzo dobrze dobrane. Gdyby papierki się nie błyszczały, można by obkładać pancerze naszych czołgów – tymi patriotycznymi i godnymi krówkami! To zawsze jakieś wzmocnienie!

Niestety rzeczywistość nie jest już taka słodka jak te pyszne krówki. Nadal nie mamy nowoczesnej broni przeciwpancernej do powszechnego użytku. Nadal nie mamy upowszechnienia osobistej termowizji w wojsku. Powtórzmy – każdy Żołnierz, który idzie w bój i kierowcy – MUSZĄ MIEĆ – niezawodny, dobrze działający i skuteczny termowizor. To coś tak niezwykle niezbędnego na współczesnym polu walki, jak buty. W sumie bez butów można walczyć, oczywiście będzie to niebezpieczniejsze, bo żadne obuwie cywilne tak nie osłoni nogi i kostki jak dobre buty wojskowe. Termowizor pozwala widzieć przeciwnika w nocy, w trudnych warunkach atmosferycznych i do pewnego stopnia za przesłonami i w lasach. Jest niezbędny zarówno w obronie jak i w ataku.

Problem ręcznej broni przeciwpancernej powszechnego użytku jest niezgłębionym fenomenem naszego systemu zakupów uzbrojenia dla armii. To prawdopodobnie najtańsza broń jaka jest dostępna, która może dać nam największy skutek w ewentualnej walce z każdym, a zwłaszcza z przeciwnikiem posiadającym silne i liczne związki pancerne. Nie mówiąc już o przeciwniku, który w ich ruchach opiera główny rdzeń swojej doktryny wojennej. Sprawa jest banalna jak dodawanie, otóż mamy doskonałe granatniki RPG-7, ale ładunki jakich używają oraz sposób celowania – są najdelikatniej mówiąc – pomimo sprawdzenia i skuteczności – poniżej możliwości. Z tego samego sprzętu można mieć o wiele większy zwrot w postaci skuteczności i prawdopodobieństwa rażenia celów. Zarazem jest to nadzwyczajnie tania broń, zwłaszcza jak jest masowo produkowana. Można ją kupić – gotowe wyroby lub licencję na gotowe konstrukcje i produkować masowo. Nie da się zrozumieć powodów, dla których nie jesteśmy w stanie nasycić pododdziałów Wojsk Operacyjnych i Obrony Terytorialnej taką bronią?

Nie udał się zakup śmigłowców, zmarnowano okazję na kooperację z europejskim potentatem. Okręty podwodne są niewidzialne i ich nie zobaczymy, chyba że w muzeach. Lotnictwo kupuje samoloty dla wygody Vip-ów – jak najbardziej potrzebne. No i są krówki. Krówki się udały, są pyszne. Można tylko gratulować inicjatywy, cieszyć się z efektu. Oto po trzech latach rządów dobra zmiana wyposażyła nasze Wojsko w pyszne krówki ciągutki! Czego nam więcej trzeba? Zamiast wysyłać na manewry wojsko i sprzęt, wyślijmy krówki!

Źródło: Obserwator Polityczny

Permalink do tego artykułu: https://www.wojna.info/armia-wyslala-krowki-na-manewry/

A Ty, co o tym sądzisz?

avatar
999
  Subskrybuj  
Powiadom o
%d bloggers like this: