Co w Chinach i w USA – 09.11.2016.

Co się dzieje w Chinach i w USA – 09.11.2016.

Fragment tekstu źródłowego - kliknij w tytuł lub źródło (pod tekstem) by przeczytać całość

Zapytali ślepą szkapę, czy nie boi się brać udziału w zawodach. „Nie widzę przeszkód” – odpowiedział ślepy koń.

09.11.2016 photo

Często oglądam chińskie wiadomości na CCTV – pisze pani Tiamat. – Dobrze jest czasem porównać różne ‚toczki zrjenia’ i różne podejścia do tego samego tematu. Otóż kiedyś chińscy publicyści porównywali system zarządzania w Chinach do tego na Zachodzie. Oto, co – w wielkim skrócie – wymyślili: W Chinach jest odpowiedzialność indywidualna. Szef resortu odpowiada osobiście za to, co się dzieje. Tam można każdego przyłapanego aferzystę powiesić. Własność państwowa jest święta ponad wszystko i nie wolno zawieść zaufania społeczeństwa.

Na Zachodzie wymyślono tzw. boardy dyrektorów (rady nadzorcze);
od cholery tych boardów i jeszcze więcej dyrektorów. Odpowiedzialność się rozmywa i nikt za nic nie odpowiada. Decyzje przekupionych boardów są święte, a dyrektorzy nietykalni. Na tym właściwie zaczyna się i kończy tzw. zachodni indywidualizm, który polega na tym, że ‚kazdy sobie rzepkę skrobie’ przy pomocy karteli. Jeśli oczywiście taką pomoc posiada. A jak nie ma poparcia szajki, to może się sam powiesić. Dlatego nieznane jest na Zachodzie działanie grupowe pod administracją szefa grupy, który za tę działalność kolektywu odpowiada… administracyjnie.

09.11.2016 photoZdjęcie z MrGaryLarson Attribution-NoDerivs License

W  El Nido (Filipiny) oglądałam codziennie rano przed chatką na plaży małe dzieci filipińskie, które wraz z rodzinami mieszkają na plaży. Są to dzieci personelu ośrodków wczasowych; rodzice pracują na plaży, w restauracjach, na łodziach rybackich, dbają o stan strzechą krytych, ale komfortowych domków dla turystów. Kiedy rodzice pracują, dzieci po prostu wychowują się na plaży – przed i po szkole.

Otóż zaciekawiło mnie, że rano grupki tych dzieciaków, w wieku od 4 lat do kilkunastu, wyrywają chwasty z trawników wokół domków. Przyglądałam się z wielkim zaciekawieniem. Te dzieciska robiły to właściwie z wielkim entuzjazmem. Wyrywały te chwasty (których akurat było serdecznie mało), pakowały do skrzynki i starsze odnosiły te skrzynki do śmietnika. Zdumiewał mnie naturalny podział pracy, który nie był właściwie niczym kontrolowany. Po prostu dzieci miały zabawę. Jedne zmiatały liście, inne zbierały wielkie muszle – którymi ozdobiony jest cały ośrodek wypoczynkowy – i układały te muszle pod krzaczkami i wokół skwerku w różne wzorki; jeszcze inne przynosiły z kuchni jedzenie, przeważnie owoce i różne ‚chrupki’.

Zastanawiało mnie to …

… czytaj całość tutaj: Zygumnt Balas

Permalink do tego artykułu: https://www.wojna.info/co-chinach-usa-09-11-2016/

A Ty, co o tym sądzisz?

avatar
999
  Subskrybuj  
Powiadom o
%d bloggers like this: