Czy my już prosimy się o problemy? (cz.2)

Czy my już prosimy się o problemy? (cz.2)

Jednak bezwzględnie napadnięto i zniszczono Irak, jak wiemy po latach bez żadnej przyczyny, bo w tym kraju nie było broni masowego rażenia o której mówili zachodni politycy (i nasi niestety też). Po zniszczeniu struktur państwa irackiego, w tym regionie doszło do dramatycznych przekształceń społecznych, napędzanych przez bardzo skrajną interpretację dominującej w tym regionie religii, będącej w zakresie zainteresowań państwowych Arabii Saudyjskiej i innych średniowiecznych pod względem modelu ustrojowego monarchii regionu południa Zatoki Perskiej. Z czasem nawet przyznano i udowodniono, że jedynym z katalizatorów globalnego dżihadu była polityka amerykańskich służb specjalnych, które wykorzystywało bojowników islamskich do wojny w Afganistanie przeciwko ZSRR.

[ o problemy ]

Przez lata pieniądze, fanatyzm religijny i wsparcie oficjalnych reżimów zrobiły swoje. Powstanie tak zwanego kalifatu na obszarze części Iraku i Syrii było konsekwencją polityki amerykańskiej i saudyjskiej oraz prawdopodobnie, a w zasadzie wielce prawdopodobnie zakulisowych starań pewnego małego bliskowschodniego państwa (i nie jest to Liban). O tym szczególnie się nie mówi, ale kalifat nie powstałby tak szybko i tak skutecznie (brawurowe zdobycie Mosulu), gdyby nie fakt, że za jego strukturami stały stare irackie struktury tajne. To co się tam wydarzyło jest bardzo ciekawym tematem do badań nad rzeczywistością polityczną, społeczną, gospodarcza i militarną z perspektywy czynników tajnych. Hańbą Zachodu jest to, że doprowadził do zniszczenia państwa irackiego i śmierci ponad miliona ludzi w wyniku tej bezsensownej, niepotrzebnej i szkodliwej wojny. Wcześniej Irak był stabilizatorem w regionie. Na przykładzie dramatu tego kraju widać, do czego prowadzi zachodnia polityka, jak wspiera regionalne mocarstwa na Bliskim Wschodzie. Uwaga, powyższe to nie jest łza wylana za starym porządkiem w Iraku, stoimy na stanowisku, że to kto i jak rządzi tym krajem, jest sprawą jego mieszkańców, a nie mieszkańców innych krajów. Takie podejście uważamy za słuszne.

To w jaki sposób rozpalono wojnę w Syrii jest już również udokumentowane. Transfery broni i pieniędzy oraz przerzuty terrorystów, który nasycili ten kraj został powstrzymany dopiero przy pomocy Federacji Rosyjskiej Iranu i jego regionalnych sojuszników. Decyzja pana Trumpa o wycofaniu wojsk USA z Syrii ma istotne znaczenie dla podsycenia chaosu, ponieważ dotyczy innego niesłychanie istotnego gracza jakim są Kurdowie.

Obecnie w tym regionie wyłania się nowy ład, w którym Syria przetrwała i to jest najważniejszy element tej układanki. Rosyjska obecność w regionie jest gwarantem stabilności i bezpieczeństwa, a pośrednio przekłada się na stabilność i bezpieczeństwo całego świata. Skala rosyjskiej pomocy humanitarnej dla Syrii jest bez precedensu. Od czasów II-giej Wojny Światowej, żaden kraj, nigdy nie pomógł tak bardzo innemu krajowi – w istocie bezinteresownie. Rosja sprawdziła się jako sojusznik, gwarant bezpieczeństwa, zdolny do projekcji siły daleko od swojego terytorium. Za tą działalność spadły na Rosję sankcje, oskarżenia i międzynarodowy ostracyzm. Jest to niesamowite jak bardzo zakłamane są niektóre media na Zachodzie, kłamliwie relacjonujące wydarzenia związane z ochroną rosyjskich działań humanitarnych i pomocowych na terytorium Syrii. Proszę pamiętać o jednej ważnej sprawie w ocenie konfliktu syryjskiego, to jest okrutna wojna domowa. Ten kraj posiada legalny rząd i jest podmiotem prawa międzynarodowego. Ten rząd pozwala przebywać na swoim terytorium tylko wojskom Federacji Rosyjskiej i innym przychylnym mu siłom. Wszyscy inni walczący, a przede wszystkim Żołnierze armii narodowych, przebywający na terytorium państwa syryjskiego łamią prawo międzynarodowe, dopuszczając się bezprawnej agresji i innych działań. O tym aspekcie oczywiście zachodnie media nie mówią. Ponieważ jak wiadomo, jeżeli z nieba lecą zachodnie bomby, to są one rozsadnikami wolności, demokracji i bezpośrednią formą dostawy bezpieczeństwa.

Oczywiście nie wszystkim się podoba to, co osiągnęła w Syrii Rosja. Zwłaszcza nie podoba się to krajom które wspierały terrorystyczną wojnę przeciwko legalnemu rządowi syryjskiemu, jak również przyczyniły się do faktycznego rozpadu Iraku. Przypomnijmy sobie sekwencję zdarzeń – najpierw zniszczono Irak, potem zniszczono Syrię (w między czasie Libię), a w tej chwili na cel brany jest Iran. Ten kraj przez lata jest osłabiony bezprawnymi i niesprawiedliwymi sankcjami. Ponieważ Persowie doskonale wiedzieli o co w tej grze chodzi, bardzo intensywnie stawiali na wejście w posiadanie własnej broni jądrowej i środków jej przenoszenia. Prawdopodobnie są bardzo blisko celu jakim jest stworzenie własnej broni jądrowej. Mając nawet stosunkowo prymitywne środki przenoszenia jakimi są ich różne systemy rakietowe, są w stanie zagrozić Europie, całemu regionowi Bliskiego Wschodu w tym pewnemu małemu bliskowschodniemu państwu (nie chodzi o Liban). Za kilka lat rozwoju technologii rakietowej prawdopodobnie będą w stanie skutecznie dosięgnąć terytorium Stanów Zjednoczonych. To, zaś powoduje że Iran staje się graczem globalnym.

Ten aspekt jest niesłychanie rewolucyjny, ponieważ nikt się tego nie spodziewał. Jednak mamy przykład innego kraju, który już przeszedł tę drogę, chociaż ma o wiele mniejszy potencjał od Iranu. Koreańska Republika Ludowo Demokratyczna dzięki swojemu potencjałowi jądrowemu i środkom jego przenoszenia zapewnia sobie skutecznie suwerenność. Iran nie chce niczego więcej, może poza ciągle doktrynalnie powtarzanym zniszczeniem i zepchnięciem do morza pewnego niewielkiego bliskowschodniego państwa (i nie jest to Liban). Problem polega na tym, że ten mały bliskowschodni kraj, wcale nie ma zamiaru dać się zniszczyć, ani zepchnąć do morza. Wręcz przeciwnie, to on może zrobić innym bardzo wiele, ponieważ jest superpotęgą, prawdziwym supermocarstwem przede wszystkim technologicznym i militarnym. Warto brać z niego przykład i proszę nie powtarzać idiotycznych argumentów o amerykańskich darowiznach dla tego kraju, albowiem jakby nie był dobrze zarządzany, to wszystko by przejadł i zmarnował. Naprawdę warto brać z tego przykład.

Zapraszamy pojutrze na III-ią część felietonu.

Źródło: Obserwator Polityczny

Permalink do tego artykułu: https://www.wojna.info/prosimy-sie-o-problemy-cz-2/

Jak to skomentujesz?

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: