Ekspercka analiza: Blokada Ormuzu pogrąży świat w kryzysie. Te kraje ucierpią najbardziej
Portal WolneMedia.net opublikował dziś tłumaczenie analizy autorstwa Larry’ego Johnsona, byłego analityka CIA i Departamentu Stanu USA. Ekspert przedstawia w niej druzgocącą prognozę gospodarczą w przypadku eskalacji konfliktu w Iranie i zablokowania Cieśniny Ormuz. Johnson dowodzi, że mamy do czynienia z celowym uderzeniem w najbardziej newralgiczne punkty globalnego łańcucha dostaw – ropę, gaz i nawóz. Skutki odczuje nie tylko Zachód, ale przede wszystkim najludniejsze kraje Azji.

Publikujemy najważniejsze wnioski z tej analizy, uzupełnione o kontekst i komentarz redakcji.
1. Punkt zapalny: Cieśnina Ormuz
To wąskie ujście Zatoki Perskiej (szerokość zaledwie 33 km) jest zaworem, przez który przepływa ok. 20% światowego zużycia ropy i 30% jej morskiego handlu. Jak wskazuje Johnson, alternatywne rurociągi są niewystarczające, by ominąć całkowitą blokadę.
2. Potrójny szok: Ropa, Gaz i… Nawóz
Analityk zwraca uwagę, że kryzys dotknie jednocześnie trzech kluczowych surowców:
Ropa naftowa: Ceny mogą gwałtownie wzrosnąć, wywołując inflację, paraliż transportu i przemysłu.
LNG (gaz skroplony): Katar jest globalnym gigantem. Utrata jego dostaw zdestabilizuje rynki Azji i Europy.
Mocznik (nawóz): To najmniej oczywisty, ale najbardziej dramatyczny w skutkach cios. Państwa Zatoki są potentatami w produkcji tego nawozu, od którego zależy połowa światowych plonów. Bez niego głód może stać się realnym zagrożeniem.
3. Kto ucierpi najbardziej? Mapa wrażliwości
Johnson szczegółowo wskazuje kraje, które staną w obliczu egzystencjalnego kryzysu:
Japonia: Jest potrójnie narażona: na ropę, LNG i mocznik z Zatoki. Brak własnych złóż i ograniczone alternatywy stawiają ją w niezwykle trudnej sytuacji.
Indie: Ponad miliard ludzi, minimalne rezerpy ropy (10-15 dni) i ogromna zależność od importu ropy i nawozów. Kraj stoi w obliczu presji fiskalnej, drożejącej żywności i potencjalnych niepokojów społecznych.
Pakistan: Chroniczny kryzys walutowy w połączeniu z uzależnieniem od importu paliw i nawozów może doprowadzić do załamania państwa.
Korea Płd. i Tajwan: Globalne centra produkcyjne (półprzewodniki, stocznie) staną w obliczu niedoboru energii, co uderzy w cały światowy łańcuch dostaw.
Brazylia i Australia: Kluczowi producenci żywności (soja, pszenica) są niemal całkowicie uzależnieni od importu mocznika z Zatoki. Bez niego ich eksportowa potęga legnie w gruzach.
4. Kto jest bezpieczny?
Analiza wskazuje, że zamknięcie Ormuzu nie będzie bolesne dla wszystkich. Największymi wygranymi mogą okazać się:
Stany Zjednoczone: Dzięki rewolucji łupkowej są niezależne energetycznie i same produkują nawozy.
Rosja i Kanada: Jako potężni eksporterzy surowców, skorzystają na wzroście cen.
Komentarz redakcji WOJNA.info:
Analiza Johnsona wpisuje się w szerszy, niepokojący schemat, który nasi czytelnicy doskonale znają. Jak słusznie zauważył w komentarzu pod tekstem adm. Maurycy Hawranek, nie jest to przypadkowa eskalacja. To kolejny – po lockdownach (testowanie odporności łańcuchów), po uderzeniu w ukraińskie zboże – celowy atak na globalne systemy podtrzymywania życia. Cieśnina Ormuz to nie tylko szlak handlowy. To jedno z miejsc, gdzie widać gołym okiem, jak kruchy jest nasz „nowoczesny świat”.
Czy społeczność międzynarodowa jest gotowa na scenariusz, w którym ceny żywności eksplodują, a najludniejsze państwa Azji pogrążają się w chaosie? Odpowiedź brzmi: nie. I właśnie ta niegotowość jest dla niektórych graczy największą pokusą.
Zachęcamy do dyskusji w komentarzach. Który z wymienionych przez Johnsona krajów jest – Państwa zdaniem – najbardziej narażony na destabilizację?