Czy Zachód liczy na upadek i dezintegrację Federacji Rosyjskiej?

Czy w perspektywie długofalowej Zachód liczy na upadek i dezintegrację Federacji Rosyjskiej?

Written by krakauer, 5 czerwca 2017

Czy w perspektywie długofalowej Zachód liczy na upadek i dezintegrację Federacji Rosyjskiej? Czy na konflikt Rosji z Chinami? Zachodnie myślenie o Rosji jako zasobie, którym można sterować z zewnątrz, nie zmieniło się od czasów Wojny Krymskiej. Nie jest w stanie pokonać Rosji, czego dowiodła porażka Napoleona i Hitlera, jednak jest w stanie sterować jej możliwościami działania na zewnątrz, poza tradycyjną rosyjską przestrzenią państwową. Obecnie jesteśmy w rzeczywistości, w której Rosja jest w stanie wywierać wpływ poza swoją bezpośrednią przestrzenią oddziaływania – stabilizując sytuację w Syrii. Płaci za to straszną cenę podpalenia Ukrainy, która w zamyśle zachodnich strategów, miałaby posłużyć za laboratorium upadku państwa rosyjskiego.

dezintegrację Federacji Rosyjskiej photo

Plan udałby się, gdyby rozsądne działania rosyjskiego kierownictwa państwowego, które zdecydowało się na działania stabilizacyjne tylko na Krymie, bez wikłania się w ukraińską wojnę domową. Przede wszystkim Rosja uniknęła uwikłania w wojnę, którą próbował im narzucić Zachód. Konsekwencją są sankcje, które w istocie jednak są w znacznej części pozorne, w tym znaczeniu że z jednej strony Zachód nakłada sankcje, ale równolegle nie dotyczą one jego kluczowych interesów w najważniejszych aspektach kontaktów z Rosją – jak np. energetyka i kosmonautyka.

W rzeczywistości pokazuje to, jak bardzo Zachód jest uzależniony od Rosji – nie tylko w wymiarze surowcowym, co jest niekwestionowane, ale także w wymiarze technologicznym. Bez rosyjskich silników, amerykańskie rakiety daleko by nie zaleciały. Kwestią odrębną jest to, jak wiele Zachód zawdzięcza Rosji ze względów strategicznych – to Rosja rygluje sumę zagrożeń dla Europy, obecnie widać jej znaczenie w budowie nowych relacji z Chinami. Bez rosyjskiej neutralności, USA nawet nie mają co marzyć o jakimkolwiek blokowaniu Chin.

Co ciekawe duża część radzieckich, w tym rosyjskich elit, które bajecznie wzbogaciły się rozgrabieniu majątku ZSRR, znalazło schronienie na Zachodzie. Żyją świetnie, mają swoje liczne fundacje mające na celu zmianę władzy w Rosji, ale głównie zajmują się opływaniem w luksusy. Pieniądze wywiezione z ZSRR stały się źródłem wielu fortun, ile tak naprawdę ukradziono – nie wiadomo. Oficjalne dane najbogatszych Rosjan, którzy kupili sobie zachodnie obywatelstwa są szokujące. Mówimy o dziesiątkach miliardów Dolarów w oficjalnych wielkościach podawanych do publicznej wiadomości. W ten sposób wyszarpano z ZSRR i Rosji kapitał, który mógłby przyczynić się do jeszcze szybszego tempa reform w Rosji. Było to bardzo skuteczne upuszczenie krwi, ale na tyle że ofiara mogła przeżyć. To zadziwiająca, ale niesłychanie skuteczna strategia salami realizowana na płaszczyźnie społecznej i ekonomicznej. Niektórzy z tych ludzi sponsorują w Rosji działalność opozycyjną i to na dużą skalę.

Rosja pomimo wszelkich przeciwieństw wydała olbrzymie pieniądze na modernizację. Szczytem tych działań był wielki sukces Olimpiady w Sochi. Większość pieniędzy pochodzących z eksportu surowców, wróciła na Zachód – w postaci zamówień, obligacji i innego rodzaju wymiany. Dlatego właśnie nie da się zrozumieć strategii zachodnich sankcji, które okazały się żałosnym dowodem na hipokryzję części zachodnich elit, albowiem to że nie funkcjonują może dzisiaj potwierdzić każdy.

Zachód wie i rozumie, że w starciu bezpośrednim nie jest w stanie pokonać Federacji Rosyjskiej. Nie mówimy nawet o użyciu strategicznej broni termojądrowej. Siły konwencjonalne Federacji są o wiele silniejsze od łącznych zdolności wojskowych NATO. Scenariusz stopniowego rozgrywania konfliktów wewnętrznych w Rosji oraz przeorientowanie Chin na ekspansję w kierunku Rosji – to jednak strategia szaleństwa. Ponieważ rosyjski arsenał jądrowy i termojądrowy nie jest na pokaz. To realna broń dająca Rosji pełnię poczucia bezpieczeństwa. Doskonale wiedza o tym w Pekinie, czasami zapominają w Waszyngtonie, a Bruksela się nie liczy, bardziej już Berlin. W pełni uzależniony od rosyjskich surowców.

Jeżeli więc konflikt z Rosją nie ma sensu, a pchnięcie Chin w kierunku Rosji doprowadziłoby do nieuchronnej konfrontacji – to, po co te wszystkie antyrosyjskie działania? Rachunek jest prosty w konflikcie w Rosją Zachód może tylko stracić. Jeżeli osłabi Rosję na tyle, że ta nie będzie w stanie kontrolować swojego terytorium i byłaby zmuszona do ustępstw wobec Chin, to w konsekwencji wzmocniłby strategicznie Chiny. Tego również nikt na Zachodzie nie chce, ponieważ to wcale nie byłoby lepsze rozwiązanie. W istocie w interesie Zachodu jest zachowanie równowagi pomiędzy Rosją i Chinami, z zachowaniem delikatnej przychylności Rosji. Problemem jest skala Chin, do której obecnie dochodzi rozwój technologii. Zachód nie jest w stanie prowadzić polityki antyrosyjskiej, a zarazem oczekiwać, że Rosja będzie powstrzymywać Chiny. To tak nie działa. Chociaż patrząc zupełnie obiektywnie, Rosja wcale nie ma interesu w umacnianiu Chin. Z tej prostej przyczyny, ponieważ te państwa są swoimi strategicznymi przeciwnikami. W pryncypiach mają sprzeczne interesy. Jeżeli Rosja byłaby na tyle słaba, że nie byłaby w stanie się przeciwstawić faktom dokonanym ze strony Chin, to wszystko będzie możliwe.

Może się okazać, że już w najbliższej przyszłości wszyscy będziemy mieli interes – wspierać Rosję. Nie będziemy mieli wiele do gadania, ponieważ polecenie przyjdzie z Waszyngtonu, jak tylko to będzie się mu opłacać. W istniejących realiach, tylko Rosja ma potencjał, który może powstrzymać Chiny na kontynencie.

Źródło: Obserwator Polityczny

Permalink do tego artykułu: https://www.wojna.info/zachod-liczy-na-dezintegracje-federacji-rosyjskiej/

A Ty, co o tym sądzisz?

avatar
999
  Subskrybuj  
Powiadom o
%d bloggers like this: